Salwador będzie wykopywać Bitcoina przy pomocy… wulkanów!

Rząd Salwadoru w ostatnich tygodniach wpada na ogromną liczbę ciekawych i innowacyjnych pomysłów. Państwo to bez dwóch zdań chce blisko trzymać się z kryptowalutami i widzi w nich wiele możliwości rozwoju. Tym razem rząd przygląda się możliwości wykorzystania energii geotermalnej w procesie wydobycia Bitcoina. Brzmi nieco egzotycznie, jednak nie da się ukryć, że będące na fali kryptowaluty do proekologicznych zachowań mają daleko. Małe państwo chce to jednak odmienić.

Ambitny plan z wykorzystaniem wulkanów

Prezydent Salwadoru to człowiek, któremu nikt nie może zarzucić braku oryginalnych pomysłów. Od siódmego września kraj będzie uznawać Bitcoina za oficjalny środek płatniczy. Do tego rząd planuje wprowadzić ustawę, która umożliwi pracodawcom wypłacać pensje swoim pracownikom w Bitcoinach. Na tym jednak krypto szaleństwo się nie kończy. Każdy pełnoletni mieszkaniec państwa otrzyma 30 dolarów w BTC. Przyrównując to do liczby mieszkańców, można łatwo obliczyć, że Salwador wyda na ten cel blisko 200 milionów dolarów. Stąd też prezydent wymyślił tani i bez emisyjny sposób wydobycia cyfrowej waluty.

Nayib Bukele wpadł na pomysł wykorzystania wulkanów w procesie wydobycia Bitcoina. Aktualnie nie wiemy dokładnie, jak miałoby to wyglądać. Prezydent zapewnił jednak, że skontaktował się już z państwową firmą skoncentrowaną na energii geotermalnej. Ta ma przeanalizować całą sytuację i poszukać sposobu na jej wdrożenie. Jeśli wszystko poszłoby po myśli rządu, to Salwador może zyskać bardzo wiele. Na terenie tego kraju jest ponad 20 aktywnych, drzemiących oraz wygasłych wulkanów. Największy z nich nazywa się Santa Ana i znajduje się na wysokości 2381 m n.p.m.

Główny problem Bitcoina zażegnany?

Jeszcze nie tak dawno temu Tesla, czyli firma znanego w świecie kryptowalut Elona Muska, ogłosiła że wycofuje się z opcji zakupu aut za BTC. Powodem tej decyzji miała być duża ilość emisji dwutlenku węgla przy procesie wydobycia. To wręcz natychmiast odbiło się na kursie Bitcoina, który poleciał na łeb i na szyję. Jego kurs pomimo upływu już sporej ilości czasu nie wrócił do starej świetności, lecz wpływ na ten stan rzeczy miało jeszcze kilka innych czynników. Jednym z nich jest chociażby zakaz wydobywania kryptowalut w Chinach, które przecież były liderem na świecie pod tym względem i znacząco napędzały rynek.

Prezydent Salwadoru zapewnia, że ten sposób wydobywania BTC będzie w stu procentach bezemisyjny, gdyż to, co wydobywa się z tak zwanej studni, to zwykła para wodna. Potwierdził on swoje słowa nawet nagraniem wideo na Twitterze, które obejrzało już dwa i pół miliona osób!

Salwador – kraj, na którym wszyscy zaczną się wzorować?

Decyzje rządu Salwadoru nie obeszły się bez echa. Krótko po nim wdrożyć Bitcoina jako oficjalny środek płatniczy postanowił również Paragwaj, a do tego samego czynu przymierza się również Panama. Kraje z regionu już podchwyciły tę ideę, co może wywołać prawdziwą lawinę i przekonać inne regiony do postawienia na BTC.

Jeśli wydobycie Bitcoina przy pomocy wulkanów zda egzamin, to podobne kroki mogą podjąć inne kraje, na których terenie znajdują się takowe obiekty. Najprędzej naśladownictwa możemy spodziewać się po Japonii, która nie stroni od kryptowalut. Drugim krajem jest USA, które posiada wiele mniejszych, jak i większych wulkanów.

Czy rząd Salwadoru zacznie wytyczać szlaki dla innych? Czy takie działania się opłacą w szerszej perspektywie czasu? Na te i znacznie więcej pytań nie mamy aktualnie odpowiedzi i zapewne za szybko ich nie otrzymamy. Pozostaje nam zatem bacznie przyglądać się całej sytuacji z boku.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *