Prezes jednej z największych giełd kryptowalut na świecie ostro krytykuje osoby ślepo podążające za Elonem Muskiem

Kontrowersje i spory na Twitterze, to nic nowego. Znacznie ciekawiej jednak zaczyna się dziać, gdy do gry wkraczają znane i popularne osoby. Wtedy właśnie może wywiązać się prawdziwa burza, która jednych skłoni do przemyśleń, a innych rozwścieczy do czerwoności. Nie da się jednak ukryć, że słowa Changpenga Zhao wymierzone w kierunku fanów Elona są bardzo trafne, co podkreśla wiele osób mocno związanych z giełdami, nie tylko tymi kryptowalutowymi.

Elon i jego niemały wpływ na cały rynek kryptowalut

Chyba każdy, kto interesuje się kryptowalutami, zdaje sobie sprawę, że Elon Musk i jego wpisy na Twitterze mają mocny wpływ na cały rynek. Jest on obserwowany przez prawie 60 milionów osób, a więc publika ekscentrycznego miliardera jest naprawdę ogromna. Amerykanin nie raz udowodnił, że potrafi sam wywrócić rynek do góry nogami. To właśnie dzięki niemu Bitcoin przebijał kolejne granice i zaczął się pojawiać na ustach całego świata.

Nic zatem dziwnego, że znalazło się wiele osób, które postanowiły zainwestować w Bitcoina, licząc na duże zarobki. W pewnym momencie jednak Elon stwierdził, że woli mieć inną kryptowalutę jako obiekt zainteresowania, a Bitcoin przestał go interesować. Efekt? Natychmiastowe spadki notowań BTC. Były one na tyle poważne, że zagubione osoby nie wiedziały, czy sprzedawać wszystkie monety, póki mogą zrobić to za w miarę logiczną cenę, czy przeczekać ciężki okres i liczyć, że Bitcoin się odbije. W najgorszym momencie cena kryptowaluty spadła o blisko 100 tysięcy złotych!

Od zera do bohatera – historia DOGE

Dogecoin jeszcze kilka miesięcy temu był nic nieznaczącą kryptowalutą, która powstała ze względu na popularnego swojego czasu mema i nigdy nie miała nic znaczyć na rynku. Wtedy jednak przyszedł Elon Musk ubrany cały na biało i postanowił wywindować cenę DOGE. Rezultat był oczywisty – kilkutysięczne wzrosty ceny po praktycznie każdym wpisie Elona. Co na to inwestorzy? Kasa na stół i kupujemy Dogecoina.

Obecnie DOGE wszedł już na wiele największych kryptowalutowych giełd na świecie, jest akceptowany na coraz to większej ilości stron, a inwestować w niego postanowił nawet… sam twórca! Co ciekawe nie robił tego od ośmiu lat. Pomyśleć tylko, że na to wszystko miał wpływ Elon Musk.

Prezes Binance nie szczędzi mocnych słów

Gdy Elon powie „Skacz!” to kurs pyta „Jak wysoko?”. Do tego za wszystkimi czynami miliardera ślepo podąża wiele pseudo inwestorów, w których postanowił uderzyć Changpeng Zhao – prezes Binance, jednej z największych giełd kryptowalut na świecie. Stwierdził on, że jeżeli ktokolwiek będzie ślepo podążał za decyzjami inwestycyjnymi jakiejś bogatej osoby, z pewnością skończy… nie będąc bogatym.

Na jakiejkolwiek giełdzie najważniejsze jest dokładne analizowanie sytuacji i przewidywanie ewentualnych spadków oraz wzrostów cen. Tym ważniejsze jest to na rynku kryptowalut, który nie jest przecież aż tak bardzo stabilny i odporny na zawirowania. O tym jednak wydaje się zapominać wiele osób, które nie zgodziły się ze słowami prezesa Binance. Znacznie większa ilość osób przyznała mu jednak rację i zachęciła każdego do tworzenia własnych analiz i nieopieraniu się na słowa żadnej osoby. Nie od dziś wszak wiadomo, że sami wiemy najlepiej, co dla nas najlepsze.

Należy zatem pamiętać, że nikt nie dorobi się fortuny, bezmyślnie kopiując transakcje innych osób. Na rynku kryptowalut najlepiej wypracować własne zasady wchodzenia w transakcje i wychodzenia z nich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *